Jak to ktoś powiedział: "Ada jest niepopularna w rozpędzonym świecie komercji dlatego, że nie jest przeznaczona dla koderów, tylko dla inżynierów oprogramowania". Stąd wniosek: wydawanie w szalonym tempie kolejnych wersji programów służy przede wszystkim wyścigowi na numerki oraz "łataniu" popełnionych błędów, a w drugiej kolejności dopiero wprowadzaniu nowych mechanizmów, możliwości, etc., co generuje kolejne błędy. I tak świat toczy dalej...
Można zrozumieć ogromne znaczenie języków typu C, C++, Java, PHP czy ostatnio C#. Jednak nieznajomość historii, ewolucji języków programowania narzuca na oczy opaskę, która uniemożliwia właściwy dobór języka pod kątem zastosowania. Dla mnie osobiście surrealizmem jest fakt, że absolwenci kierunków informatycznych na pytanie, czy znają Adę, Lisp czy też Algol (już nie wspominając Fortranu czy Simuli 67), nie za bardzo wiedzą o co pytam. Zastanawiają się być może, czy moje zainteresowanie aby na pewno tyczy się języków programowania, a nie np. językoznawstwa, antropologii czy też przyrządzania lasagne...
Ada doskonale wymościła sobie miejsce w niszy (niszy!...) systemów czasu rzeczywistego. Między innymi w tym celu została stworzona. Samoloty i statki kosmiczne, elektrownie i huty, sieci komunikacyjne, ponadnarodowe banki i sieci sprzedaży, wyposażenie medyczne, systemy o zastosowaniach militarnych (niestety...). Wszędzie tam, gdzie wymagane jest niezawodne i bezpieczne oprogramowanie, stosuje się Adę.
Ada w naturalny sposób ogranicza liczbę popełnianych błędów. Przemyślana, logicznie uzasadniona składnia, ścisła typizacja, wskaźniki pod szczególną kontrolą, architektura programów, mechanizmy obiektowe, pełna kontrola nad zarządzaniem pamięcią, wielozadaniowość. To tylko niektóre cechy pozytywnie wyróżniające ten język na tle innych.



